|
Jednak realizacja owej harmonii w każdej chwili życia nie dokonuje się tu poprzez samo tylko pobożne życzenie "chciałbym być w harmonii" itp. Jest ona (realizacja harmonii) o tyle łatwa, że wcześniej umysł praktykującego jest w tym w jakimś stopniu wyćwiczony, poprzez trening medytacji formalnej. Zachowywanie tego treningu (stanu medytacji Zen) poza formalną sesją (w swoim codziennym życiu) jest zaś kolejnym istotnym elementem praktyki Zen. Ta nieformalna praktyka polega na przyjmowaniu - w stanie wewnętrznej ciszy (wg terminologii Zen: w stanie Pustki) - wszystkiego co się pojawia, takim jakim jest. Czyli osoba nie jest przywiązana do tego, co się pojawia (sytuacje, okoliczności, zmartwienia, radości) - nie stara się tego ani odpychać, ani przyciągać, ale doświadcza tego w stanie wewnętrznej czystości. Harmonia
codzienna pojawia się dlatego, że w tym stanie gdy nasz umysł jest
czysty, wszystko jawi nam się jako czyste. Drzewa, ludzie, ptaki - wszystko
to, co spotykamy ma w sobie głęboką pierwotną czystość, którą
dostrzegamy, gdy nasz umysł nie jest pomieszany.
Ową
najgłębsza ciszę i obecność nazywa się zazwyczaj w Zen "naturą
umysłu". Ta natura umysłu jest naszym prawdziwym ja, wolnym od
cierpienia. Będąc samemu wolnym od cierpienia, możemy wiele zaofiarować
innym - jesteśmy gotowi do faktycznej miłości i pomocy innym. Wcześniej
- gdy byliśmy bardzo przywiązani do swoich myśli, gdy mieliśmy dużo lęków,
złości i pomieszania - nasze relacje wobec innych osadzały się na naszym
niepokoju. Sama nazwa Zen jest pochodzenia japońskiego - w Chinach tę szkołę (metodę rozwoju duchowego) nazywano "chan" (wym.: "czan") co jest chińskim tłumaczeniem słowa "dhjana" (medytacja). Praktyka Zen posługuje
się swoimi narzędziami praktycznymi i wyjaśniającymi. Ogólnie, z japońskiego,
medytację Zen nazywa się "zazen" lub "sikan-tadza" (po
prostu siedzieć - być w tym w pełni czujnym i obecnym). W zen wyjaśnia się, że to doznanie najgłębszej istoty (wewnętrznej ciszy) jest poza nazwami. Mogłoby być ono nazwane "Naturą Buddy" lub też "Absolutem" lub też "Duchem" czy np. "Naturą Boga", ale, gdy go doświadczasz, wtedy odkrywasz, że ten stan jest poza nazwą, jest nienazwany - istniał zawsze, zanim powstał jeszcze ludzki język. Dlatego nie
należy się przywiązywać np. do określenia, że jest to Pustka, ponieważ
jak nauczają mistrzowie zen, jeżeli myślisz, że jest to
"Pustka", to nie jest to już prawdziwa Pustka, ponieważ masz już
w umyśle swoją koncepcje Pustki. W stylu chińskim, moglibyśmy powiedzieć, że, to doznanie najgłębszej Ciszy, Pierwotnego Punktu - jest Drogą. Inaczej nazywa się go "nie-umysłem", co oznacza że jest to stan istniejący sam z siebie, a nie będący wytworem naszego indywidualnego myślenia (naszego umysłu). Nieżyjący już koreański mistrz
Zen (Soen Se Nim) Seung Sahn o całej ścieżce Zen (wszystkich jej etapach)
mówił słowami Jezusa - Zen jest Drogą, Prawdą i Życiem, gdzie:
Szkoła Zen w praktyce dzieli się także na 2 główne nurty – Soto i Rindzai. Wydaje się, że Soto bliskie jest najbardziej pierwotnym nurtom chińskiego Chan, czy też systemowi dhjany funkcjonującemu w Indiach. Jako wsparcia do medytacji używa oddechu. Rindzai rozwinął się później, w oparciu o używanie opowieści o zdarzeniach z życia mistrzów Zen (koanów). Zatem koan (historia nie dająca się rozwiązać logicznie) jest wówczas narzędziem do podtrzymywania medytacji. Chociaż
oryginalnie Zen rozwijał się najbardziej w środowisku klasztornym
(zdarzali się jednak bardzo wybitni mistrzowie świeccy - zarówno płci męskiej
i żeńskiej), obecnie bardzo wiele świeckich osób na Zachodzie znajduje
ogromną inspirację i wsparcie w tym sposobie rozwoju duchowego. Za Zen przemawia m.in. brak przywiązania do dogmatów i poleganie na
faktycznym doświadczeniu duchowym. Jednocześnie regularna praktyka Zen
rozwija ogromną siłę wewnętrzną, która właściwie użyta może być
doskonałym oparciem do tworzenia harmonii i wyrażania się w codzienności. |